Między bieganiem a pisaniem


1.

Zrobiłem dzisiaj Morning Runnera. Po raz pierwszy od dwóch lat, biegałem rano. 17 km w wolnym tempie. Bez szaleństw, bez szarpania, bez stresu. Ale też bez żadnych sensacji typu: „Boże, jeszcze 7 kilometrów!”. W okresie letnim postaram się przestawić na poranne bieganie. Kiedyś lubiłem biegać latem, nawet w południe, w pełnym słońcu i w temperaturze 30 stopni Celsjusza, ale po piątkowym umieraniu przy takiej pogodzie, pora zmienić przyzwyczajenia. Starzeję się?

2.

Pozdrawiacie innych biegaczy? Machaniem? Skinieniem? Ja pozdrawiam przede wszystkim tych, którzy biegają w bawełnianych ciuchach, mają nadwagę i najczęściej ich wyraz twarzy bardziej przypomina człowieka w agonii, niż biegacza któremu szumią pod kopułą endorfiny. Ci wyglądający zawodowo wsparcia nie potrzebują, a tym cierpiącym przyda się (chyba) każdy miły gest.

3.

Tadeusz Boy-Żeleński powiedział: „Człowiek przystępuje do pisania pamiętników z nieodpartej potrzeby szczerości. Po czym łże jak najęty”.

Pojęcie „blog” w ciągu ostatnich dziesięciu lat znacznie odeszło od tego, czym było kiedyś, czyli pamiętnikiem właśnie.

4.

Właśnie. Nadużywam tego słowa. Szczególnie pisząc.

5.

A propos pisania. Jutro przeglądanie notatek, a od wtorku pisanie. Już czas. Za długi odpoczynek. Przez ostatnie pół roku nie napisałem nic, co swoją objętością przekroczyłoby kilkanaście stron. Czy jeszcze potrafię? I przede wszystkim: czy mi się jeszcze chce? Skoro na poprzednią powieść wydawcy nie rzucili się jak szczerbaci na suchary, a raczej przechodzą obok niej obojętnie, a może raczej jakby mijali rumuńskiego żebraka w centrum miasta.

Ważne „ale”: tamta powieść była po prostu zła.

Ale pisanie jej, było najważniejsza nauka jaką przyszło mi odebrać w życiu. I sam ją sobie zafundowałem.

Nie robię wielkich planów. Ile napiszę, tyle będzie. Jedno zdanie, jedna strona, może jeden rozdział. Ale siądę na czterech literach i będę walczył. Albo postaram się przynajmniej porządnie.

6.

Kto zabił Kasię Greń? Ja jeszcze nie wiem. A Wy? 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s