Będziemy krwawić, będziemy konać

Wszyscy ci, którzy wiedzą cokolwiek o bieganiu, pytają mnie jak pobiegnę w maratonie. Odpowiadam, że nie wiem. Ci, którzy o bieganiu nie mają pojęcia na szczęście nie pytają mnie już, czy wygram. Najwidoczniej niezmiernie są rozczarowani tym, że nie wygrałem kwietniowego półmaratonu.

Bo naprawdę nie wiem, jak pobiec. Wiem natomiast jedno. 14 października nie stanę na starcie, żeby sobie ten maraton przebiec, przetruchtać, przeczłapać. Nie mam pojęcia z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Może z bólem jakiego jeszcze w życiu nie zaznałem? Może. Może z czymś, czego wyobrazić sobie nie jestem w stanie? Może. Ale jestem gotowy, może jeszcze nie na sto procent, ale za 18 dni będę. W życiowej formie. Nie będzie mnie interesował kilkutysięczny tłum. To będzie pojedynek ‚jeden na jednego’. Ja kontra 42. kilometrowy skurwiel, który być może wezwie na pomoc swoją pierdoloną koleżankę – tzw. ścianę. I w tym pojedynku dam z siebie wszystko.  A jak to nie wystarczy, to też wezwę na pomoc koleżanki i kolegów.

Continue reading „Będziemy krwawić, będziemy konać”

Reklamy

Wpis zbiorczy

Taki wpis zbiorczy będzie, od Lance’a do ‚nie chce mi się’.

1. Lance Armstrong

Powiem tak, USADA ma takie samo prawo pozbawić Armstronga siedmiu zwycięstw w Tour de France, jak mnie pozbawić mojego wyniku z poznańskiego półmaratonu. I ta kwestia powoli się dopiero przewija do tzw. opinii publicznej. Pozbawić zwycięstw Lance’a Armstronga może jedynie UCI (Międzynarodowa Unia Kolarska) w porozumieniu z firmą ASO (właścicielem i organizatorem TdF).

Materiał w piątkowych Faktach TVN przygotowany przez Jakuba Sobieniowskiego to był przykład nierzetelności dziennikarskiej, żeby nie powiedzieć głupoty. Fundacja Armstronga zebrała nie kilkanaście, a kilkaset milionów dolarów, a śledztwo prokuratorskie przeciwko Armstrongowi, zostało ostatecznie zamknięte w lutym. To przykłady pierwsze z brzegu. Stażystka od researchu dała dupy, a Pan Redaktor się pod tym podpisał. Brawo!

Continue reading „Wpis zbiorczy”