Mój plan treningowy do półmaratonu

Nie zamierzam udawać, że jestem mądrzejszy niż w rzeczywistości (choć to, w dzisiejszych czasach dosyć powszechne). To co, przedstawiam poniżej to mój plan treningowy przed poznańskim półmaratonem. Może ktoś z niektórych jego założeń skorzysta, może do czegoś się to komuś przyda. A pewnie większość powie, że w ogóle się nie znam i lepiej żebym wziął się za hodowlę zwierząt futerkowych, a nie za bieganie/trenowanie.

Z planami treningowymi jest tak, że im  więcej się o nich czyta, tym człowiek bardziej skołowany chodzi, zamiast biegać. W którymś momencie trzeba zdać się albo na doświadczonego trenera, albo na własną intuicję. Biorąc oczywiście pod uwagę możliwości własnego organizmu.

I jeszcze jedno: wszelkie plany treningowe są po to, żeby je na bieżąco modyfikować. Boli kolano, źle się czujesz itd. – ODPUŚĆ! Plan ma pomóc, a nie zabić :-).

Continue reading „Mój plan treningowy do półmaratonu”

Reklamy

5. Poznań Półmaraton-wrażenia

  1. Jeszcze nigdy nie biegło mi się tak lekko! Płuca i nogi same niosły. Dopiero na 20 km poczułem, że robi mi się pęcherz na wielkim paluchu, ale wtedy musieliby mi obciąć obie nogi, żebym do mety nie dobiegł.
  2. Muszę przyznać, że półmaraton to był mój drugi bieg w życiu, w którym pokonałem ponad 20 km. Pierwszy raz, trzy tygodnie przed półmaratonem, było to 22 km w tempie 6 min/km i pamiętam że na 18-19 km miałem straszny kryzys. A w czasie półmaratonu: NIC! Nawet nie przebiegałem w pobliżu żadnego kryzysu 🙂 Nieznośna lekkość biegu, po prostu. Continue reading „5. Poznań Półmaraton-wrażenia”